Kursy nurkowe Warszawa Wyjazdy nurkowe Warszawa

Telefon: 513 129 887 lub 512 142 165
E-mail: jacek@shark.net.pl

Komentarze

Zgubieni pod lodem, cudem ocaleni!

   W niedzielę, 25 stycznia, około południa do naszej bazy przyjechało dwoje nurków, mężczyzna i kobieta, oboje przed trzydziestką. Zostali zapytani przez obsługę bazy o ich plany na ten dzień. Stwierdzili, że chcą zanurkować pod lodem. Nie posiadali jednak ani liny, ani śrub. Stwierdzili, że znają akwen bardzo dobrze i że planują wejść pod lód bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Zostali poinformowani, że takie nurkowanie jest bardzo niebezpieczne, że mogą zgubić się i w efekcie zginąć. Twierdzili jednak, że znają akwen bardzo dobrze, że nurkowali tu wielokrotnie i że bez problemu dadzą sobie sami radę. Obsługa bazy zaproponowała im skorzystanie z przerębla przygotowanego dla kursantów wraz z całym zabezpieczającym sprzętem. Zaproponowano im też asystę nurka. W trakcie tej wymiany zdań musieliśmy podkreślić, że nie jest naszym celem utrudnianie życia odwiedzającym nas nurkom, lecz dbanie o ich bezpieczeństwo, w tym zwracanie im uwagi na potencjalne zagrożenia.

   Nurkowie ubrali się w sprzęt, mężczyzna miał zestaw dwubutlowy, kobieta pojedynczą butlę, 15 l. Przez chwilę stali przy przeręblu, który wskazała im obsługa bazy. Jednak gdy instruktor zanurzył się, przeszli do innego przerebla.
   W ten weekend z naszego akwenu korzystało 5 szkół nurkowych, każda z nich dysponowała swoim przeręblem. Tak więc na obszarze około 1,000 m. kw. było 5 przerębli. Do zdarzenia doszło około godziny 14.30, kiedy trzy zespoły nurków opuściły już bazę, pozostały tylko dwa. Niefortunni nurkowie wybrali właśnie taki opuszczony przerębel. Weszli do niego bez wiedzy obsługi bazy, nikogo nie informując o tym.
   Po kilku minutach przechodzący przez zamarznięte jezioro nurkowie dostrzegli pod lodem samotnego nurka z wydobytym nożem. Sprowadzili go do przerębla idąc nad nim oraz pokazując mu właściwy kierunek dłońmi, palcami oraz rozkładając na lodzie taśmy ostrzegawcze.
   Przerębel, którym wydostał się nurek, był położony w odległości ok. 60 metrów od tego, którym wszedł do wody. Przezroczysty lód był tylko na części akwenu, w pozostałych miejscach przykryty był grubą warstwą śniegu.
   Nurek po wynurzeniu się poinformował, że była z nim jeszcze kobieta. Natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową, po kilku chwilach było dwóch nurków gotowych rozpocząć poszukiwania z dwóch różnych miejsc, każdy z nich dysponował 60-cio metrową liną. W tym momencie kobieta wynurzyła się w tym samym przeręblu, w którym rozpoczęto nurkowanie.
   Zarówno mężczyzna jak i kobieta byli przerażeni. Mężczyzna próbując użyć noża pod wodą bardzo poważnie skaleczył się w dłoń, rana została opatrzona. Z ich relacji wynika, że zgubili się i rozdzielili natychmiast po zanurzeniu się. Kobieta szukała wyjścia pozostając w miejscu, mężczyzna płynął na kompas w kierunku zachodnim, ponieważ zapamiętał, że jest tam kolejny przerębel. Z miejsca odnalezienia go wynikało jednak, że w rzeczywistości obrał kierunek 300 - 320, zamiast 270. Pokonał około 80 metrów, był więc w znacznej odległości od miejsca, w którym wszedł do wody.

Wkrótce zostanie tu opublikowany komentarz do tego zdarzenia.


Bezpieczeństwo nurkowania

   Wyniki sondy pokazują, że mniej więcej połowa nurków twierdzi, że nurkowanie jest bezpieczne. Druga połowa wyraża przeciwny pogląd. Jak to więc jest naprawdę? Statystyki plasują nurkowanie wśród tych bardziej bezpiecznych zajęć. Zresztą łatwo jest to sobie wyobrazić; w Egipcie każdego dnia wykonuje się kilkadziesiąt tysięcy nurkowań. W samym Sharm el Sheikh codziennie wypływa w morze około 200 łodzi, a każda z nich zabiera około 15 nurków. Wykonują oni po dwa lub trzy nurkowania. Mimo to bardzo rzadko dochodzi do tragedii. Szacuje się, że każdego roku w Egipcie Morze Czerwone pochłania około 20 ofiar. W większości nie są to jednak przypadki związane z nurkowaniem. Dotyczą one zazwyczaj osób uprawiających inne sporty wodne w tym przede wszystkim snorkeling.
   Z drugiej jednak strony w Polsce każdego roku ginie kilku nurków. Choć brak tu dokładnych porównań wydaje się, że wypadkowość w naszym kraju jest zbyt duża, porownując ją z liczbą wykonywanych nurkowań. Tłumaczenie, że w Polsce mamy trudne warunki nurkowe nie jest chyba zgodne z prawdą. W rzeczywistości nurkowanie w Egipcie jest bardziej ryzykowne, mimo iż woda jest tam ciepła i przejrzysta. W Polsce nie ma zagrożenia wynikającego z pływających nad głowami nurków łodzi, nie ma dużej ekspozycji na głębokość, brak tu fal, prądów morskich, czy też groźnych zwierząt. Poza tym zgubienie nurka w Egipcie niesie za sobą zazwyczaj dramatyczne konsekwencje.

   Osoby szkolące nurków są tu jednomyślni. Nurkowanie jest bezpieczne! I właśnie w tym leży problem ryzyka związanego z jego uprawianiem. Otóż, z tego powodu, nierozważni nurkowie mają tendencję do łamania zasad, stosowania błędnych procedur i standardów, sięgania do limitów, czy nawet przekraczania ich. Doświadczenie wskazuje, że te zachowania zazwyczaj kończą się pozytywnie, co popycha ludzi do jeszcze bardziej nierozważnych działań. Skoro raz się udało, to może uda się też kolejnym razem?!. To właśnie ten mechanizm prowadzi do wypadków.
   Jeśli jednak zasady nauczane na kursach są stosowane, jeśli nurkowie posługują się rozsądkiem i dobrą praktyką nurkową, to bardzo długo mogą cieszyć się urokami podwodnego świata, nie ryzykując przy tym więcej, niż wtedy, gdy zasiadają w fotelu, we własnym domu, z kufelkiem dobrego piwa w ręku :) !


Miejsca nurkowe

   Wynik sondy jest zaskakujący! Przecież to właśnie Sharm el Sheikh został okrzyknięty Perłą Synaju. Rzeczywiście, powstało tu miasto dla turystów, kurort ze wszystkimi udogodnieniami, doskonałą bazą hotelową i centrum miasta (Naama Bay), które tętni życiem o każdej porze doby. Są tu też trzy porty (Travco, Sharks' Bay oraz Naama Bay), które bezustannie obsługują nurków. Co więcej to właśnie z Sharm jest najbliżej do nurkowisk, które zostały uznane za najwspanialsze: Ras Mohamed, rafy wyspy Tiran, czt też wrak Dunraven albo Thistlegorm.
   Dziwi więc zwycięstwo Dahab w naszej sondzie. Jest to małe arabskie miasteczko, które nie mogłoby nawet uchodzić za ubogiego krewnego Sharm. Rodzi sie więc pytanie, dlaczego nurkowie wybierają Dahab.
   Otóż to miejsce jest bardzo kameralne, ruch turystyczny jest mniejszy, więc i ceny są niższe. Co prawda fauna jest tu uboższa, ale kompensują to niezwykłe ukształtowania dna. No i przede wszystkim jest tu Blue Hole ze swoim niezwykłym Archem. To miejsce stało się mekką nurków. Jego głębokość przyciąga nurków technicznych, którzy nurkują dekompresyjnie z użyciem trimiksu i nitroksu.
   Warto jednak zwrócić też uwagę na pozostałe miejsca. Każde z nich ma coś do zaoferowania odwiedzającym je nurkom. Ogromne zainteresowanie turystów tym regionem świata, będzie miało wpływ na rozwój kolejnych kurortów. Warto tu odnotować, że właśnie otwarto lotnisko w Marsa Alam.
 


Zamarzanie automatów

   Wydawać by się mogło, że w naszej strefie klimatycznej, ze względu na krótkie lato i stale obecną termoklinę, zdecydowana większość nurków powinna doświadczyć zamarznięcia automatu. Wyniki sondy wskazują jednak, że zaledwie jedna trzecia nurków spotkała się z tym zjawiskiem. Z drugiej jednak strony 30 procent to i tak bardzo wysoki odsetek. Wskazuje on, że zamarzania automatów nie można

bagatelizować. Warto więc wymienić czynniki wywołujące to zjawisko, jak również przypomnieć procedury stosowane w przypadku jego wystąpienia. Zaakcentujemy te rozwiązania, których skuteczność potwierdziła praktyka. Wskażemy też symptomy, które poprzedzają zamarznięcie automatu. Uzbrojony w tę wiedzę będziesz mógł przeciwdziałać tej potencjalnie niebezpiecznej sytuacji, a wiemy z innych dziedzin nurkowania, że to właśnie prewencja jest najistotniejsza dla bezpieczeństwa nurka.
   Z punktu widzenia termodynamicznego rozprężanie gazu w automacie oddechowym jest przemianą zbliżoną do przemiany adiabatycznej (brak wymiany ciepła z otoczeniem). Bardziej precyzyjnie jest ono określane jako dławienie izentalpowe (w trakcie tego procesu entalpia nie ulega zmianie). Wiadomo, że w takiej przemianie temperatura gazu w przypadku rozprężania obniża się, a w czasie sprężania rośnie. Ta zmiana temperatury jest tym większa, im większa jest różnica ciśnień oraz im gwałtownie zachodzi to zjawisko. Duża szybkość procesu zmniejsza możliwość wymiany ciepła z otoczeniem, a więc czyni przemianę bardziej adiabatyczną. Można to sobie bardzo prosto wyobrazić. Spowalniając rozprężanie lub sprężanie dajemy czas na wymianę ciepła i w ten sposób upodabniamy proces do przemiany izotermicznej.
   Stosunkowo łatwo zapamiętać jest temperaturę powietrza w wężu międzystopniowym. Dla ciśnienia w butli 200 barów wynosi ona -35 stopni Celsjusza. Jeśli ciśnienie w butli spadnie do 150 atm to temperatura wzrośnie do -25 st. Dla 100 barów jest to już tylko -15 st. Łatwo zauważyć, że w tym zakresie spadkowi ciśnienia o 50 atm towarzyszy wzrost temperatury o 10 st. Można wysnuć stąd wniosek, że zamarznięcie automatu jest bardziej prawdopodobne na początku nurkowania. Praktyka nurkowa potwierdza tę tezę.
   Wydaje się jednak, że jest jeszcze szereg innych czynników, które odgrywają istotną rolę w zamarzaniu lub prewencji przed zamarzaniem automatu oddechowego. Z instruktorskiego doświadczenia wynika, że są one uszeregowane w następujący sposób (poczynając od najistotniejszych):

  • Jakość automatu oddechowego (wybieraj wyłącznie najlepsze automaty!)
  • Systemy przeciwzamrożeniowe (CWD, sucha komora, grzałka Michalaka)
  • Stan butli (wolna od zanieczyszczeń, rdzy i oleistej zawartości)
  • Jakość powietrza (suche, wolne od zanieczyszczeń)
  • Zużycie powietrza przez nurka (tak zwany SAC lub rmv)
  • Sposób oddychania, reakcja na stres, zadyszka
  • Zasilanie kamizelki oraz suchego skafandra
  • Znajomość i obserwowanie symptomów poprzedzających zamarznięcie
  • Stosowanie właściwych procedur w trakcie nurkowania

     

       Warto zwrócić uwagę, że pierwsze cztery punkty są związane ze sprzętem, a nie z fizjologią oddychania, czy też strategią realizowania konkretnego nurkowania. Ukazuje to jak wiele nurek może zrobić dla swego bezpieczeństwa zanim jeszcze wejdzie do wody. Nie znaczy to jednak, że te pozostałe punkty należy bagatelizować. Nurek nieustanie powinien pracować nad własną kondycją, ćwiczyć tak by obniżyć współczynnik rmv, powinien opanować techniki reakcji na stres, koncentrować się na właściwej obsłudze urządzeń wypornościowych oraz stosować prawidłowe procedury nurkowe. Tylko takie podejście jest właściwe dla tak ekstremalnego zajęcia, jakim jest nurkowanie.
       Automat oddechowy ostrzega, że zamarznie. Bardzo wyraźnie sygnalizuje zbliżającą się awarię. Nurek odbiera to jak delikatne podawanie powietrza, mimo iż wdech zakończył się. Na początku, kilka oddechów wcześniej, to podawanie dodatkowej porcji powietrza trwa ułamek sekundy, ale dla osoby skoncentrowanej jest wyraźnie wyczuwalne. Przy kolejnych wdechach czas ten wydłuża się. Jeżeli poczujesz takie objawy, to nie powinieneś kontynuować zanurzania. Wynurzenie się o kilka metrów zazwyczaj rozwiązuje problem. Mimo to najlepiej jest zakończyć nurkowanie w tym momencie i przeanalizować zdarzenie zgodnie w wymienionymi powyżej punktami. Następnie, przed kolejnym zanurzeniem, wyeliminuj te czynnik, które mogły doprowadzić do podmarzania automatu
       W praktyce nurkowej zdarza się, że nurek spodziewający się zamarznięcia automatu, przechodzi na octopus i kontynuuje nurkowanie. Choć może się to wydać dziwne, to jednak octopusy, ze względu na inne wyregulowanie, trudniej ulegają zamarzaniu. Takie rozwiązanie, choć bardzo skuteczne, jest jednak również kontrowersyjne. Z jednej strony pozwala ono ukończyć zaplanowane nurkowanie, z drugiej jednak strony nie powinno realizować się żadnego nurkowania z jakąkolwiek, choćby nawet spodziewaną awarią sprzętu
       Jeżeli jednak automat zamarznie Ci już pod wodą, to pamiętaj, że zalecane procedury są skuteczne i zastosowanie ich pozwala bezpiecznie wynurzyć się. W takiej sytuacji należy kontynuować oddychania z bąblującego automatu. Trzeba przechylić głowę tak, by rozprężające się powietrze nie zrywało maski z głowy. Federacje nurkowe zalecają też wyjęcie niewielkiej części ustnika z ust, tak by rozprężające się powietrze miało ujście.
       Zalecenie to jest dość kontrowersyjne. Pamiętajmy, że automat zamarza w trudnych warunkach nurkowych. Zazwyczaj jest to głębiej, tam gdzie woda jest słabo prześwietlona. Często towarzyszy mu wysiłek i stres. Te czynniki będą również obecne w chwili zacięcia się automatu. Próba wyjęcia części automatu z ust absorbuje dłoń i osłabia kontakt nurka z ustnikiem. Należy więc rozważyć oddychanie z bąblującego automatu bez rozwierania ust. Doświadczenie pokazuje, że kierownica wydechu nawet tych automatów, które mają bardzo duży wypływ powietrza, jest bardzo wydajna w odprowadzaniu nadmiaru gazu. Taki sposób oddychania nie sprawia nurkowi żadnego dyskomfortu. Korzyść jest natomiast taka, że jest pewniejszy kontakt z powietrzem i do oddychania nie absorbuje się ręki, która, w sytuacji awaryjnej, może przydać się do czegoś innego.
       Bardzo istotne jest to, by wynurzenie realizować z dopuszczalną prędkością (10 m/min, nie więcej niż 18 m/min). Nie musisz obawiać się, że takie powolne wynurzenie, spowoduje utratę całego gazu z butli przed osiągnięciem powierzchni. Opróżnienie butli przez automat oddechowy trwa kilka minut i jest ono tym wolniejsze im mniejsze jest ciśnienie w butli. Tak więc na początku proces jest szalenie gwałtowny, ale w trakcie upływu czasu coraz mniej powietrza wyrzucane jest z butli. Masz więc dość czasu na spokojne, proceduralne wynurzenie.
       Są jednak niestety pewne efekty uboczne tej, opisanej w standardach, procedury. Jest to bardzo silny, utrzymujący się przez kilka dni ból zębów. Powoduje go długa ekspozycja miazgi na bardzo niską temperaturę. Nie prowadzi to jednak do uszkodzenia szkliwa. Ból ten można złagodzić przyjmując leki takie jak paracetamol.
       Wydaje się, że jest jednak pewien sposób uniknięcia tej konsekwencji. Przejście na octopus pozwala normalnie oddychać mimo iż podstawowy 1-szy stopień wyrzuca nadmiar gazu.
       Praktyka nurkowa pokazuje jednak, że zmiana automatów w sytuacji, w której jeden z nich jest zamarznięty, może być problematyczna. Rozprężający się gaz powoduje silną dezorientację nurka. Wypuszczony z rąk, bąblujący automat zostanie odrzucony ponad głowę nurka, jest to miejsce, w którym najtrudniej jest go odnaleźć. Dlatego też taka zamiana automatów powinna być przećwiczona, a samą czynność należy wykonać na mniejszej głębokości, najlepiej już powyżej termokliny, w dobrze oświetlonej wodzie. Nurek dokonujący takiej zamiany powinien przemyśleć każdy ruch i skoncentrować się na wykonywanych czynnościach, tak by zapasowy automat pewnie znalazł się w ustach.
       Podsumowując wynik sondy, należy zwrócić uwagę, że większość nurków (blisko 70 proc.) nie doświadczyła zamarznięcia automatu. Jednak spory odsetek nurków (30 proc.), którzy mieli do czynienia z tym zjawiskiem. Wskazuje to na fakt, że jest to zdarzenie wysoce prawdopodobne i może przytrafić się także tym osobom, które nie miały z nim jeszcze do czynienia. Dlatego lepiej jest zadbać o wszystkie wymienione wcześniej, krytyczne dla zamarzania czynniki oraz przećwiczyć procedury stosowne w przypadku wystąpienia takiej awarii.


  • Specjalizacje nurkowe

       We wszystkich federacjach nurkowych, zdobywane uprawnienia można podzielić na dwie grupy: stopnie nurkowe oraz szkolenia uzupełniające zwane specjalizacjami. Te drugie odnoszą się do specyficznych warunków nurkowania, które wymagają dodatkowej wiedzy i bardziej zaawansowanych umiejętności.
       Specjalizacje nurkowe możemy natomiast podzielić, na te które związane są z konkretnymi uprawnieniami oraz te, które realizuje się dla własnej satysfakcji. Najbardziej wyrazistym przykładem tych pierwszych jest szkolenie w zakresie nurkowania na mieszankach nitroksowych. Bez licencji w żadnej bazie na świecie nie można skorzystać z nitroksu. Podobnie jest ze specjalizacją głęboką. Rozszerza ona uprawnienia do 40 metrów, a dokumentująca to licencja jest sprawdzana w bazach nurkowych przez instruktorów i przewodników. Do tej grupy szkoleń należy również zaliczyć specjalizacje: suchy skafander, wrakową, podlodową oraz SCR Dolphin. Nikt rozsądny nie weźmie udziału w tak specjalistycznych nurkowaniach bez odpowiednich uprawnień.
       W tym kontekście wydaje się dziwne, że jest tak duże zainteresowanie doskonałą pływalnością oraz nawigacją. Każda z tych specjalizacji uzyskała w sondzie zbliżony wynik do szkolenia w suchym skafandrze oraz specjalizacji głębokiej. Widocznie satysfakcja z nabywania nowych umiejętności niezależna jest od faktu posiadania samego certyfikatu.
       Cieszy wysoka pozycja doskonałej pływalności, tym bardziej że zdobycie tej umiejętności zwiększa bezpieczeństwo nurka oraz w istotny sposób obniża zużycie powietrza. Podobnie nawigacja jest bardzo ważną umiejętnością nurkową i dobrze składa się, że nurkowie chcą szkolić się również w tym zakresie.
       Warto zauważyć, że jest spora grupa nurków, która uważa, że doskonała pływalność powinna być włączona do szkolenia podstawowego. W rzeczywistości w trakcie kursu OWD wykonuje się szereg ćwiczeń z tego zakresu. Specjalizacja doskonała pływalność jest rozwinięciem tych ćwiczeń, są one jednak trudniejsze i znacznie bardziej wyczerpujące.
       Analizując dalej wyniki sondy należy stwierdzić, że dziwi, iż nie wybierano częściej suchego skafandra jako jednej z najbardziej istotnych specjalizacji. Wydaje się przecież, że w naszych warunkach klimatycznych nie ma alternatywy i praktycznie każdy nurek powinien odebrać to szkolenie. Suchy skafander nie tylko zwiększa komfort nurka w trakcie przebywania poniżej termokliny, ale przede wszystkim umożliwia nurkowanie poza sezonem letnim, czyli przez cały rok, jak również jest przepustką do bardziej zaawansowanych nurkowań (głębokie, wrakowe, podlodowe).