W cudzysłowie bo chodzi o produkt, a nie o samo sztuczne oddychanie. Produkt, który nazywa się "Oddech Życia".
Chcąc urozmaicić kurs EFR postanowiłem w aptece zakupić polski odpowiednik folii Laerdala. Cena mnie nie przeraziła, zaledwie 4,39 zł w porównaniu z 12 zł za produkt zachodni.

Opakowanie niezbyt imponujące, nie mniej zawartość wydawała się nie budzić zastrzeżeń.

Niestety, plastikowa kostka zupełnie nie pasuje do ust fantomów Little Anne, czy też Boy. Tym bardziej nie mieści się w ustach niemowlaczka (po prawej). Tak więc ten produkt nie nadaje się do nauki sztucznego oddychania.

Co gorsza próba umiejscowienia kostki w ustach Little Anne spowodowała oddzielenie się plastikowej części od folii i wpadnięcie jej do jamy ustnej fantoma. Problemy z wydobyciem tej dużej części z ust Ani, każą zadać pytanie, co by się stało, gdyby taka sytuacja miała miejsce podczas rzeczywistej resuscytacji?

Powtórzyło się to kilka razy. Potwierdził się więc wniosek, że "Oddech Życia" wcale nie nadaje się do ćwiczeń ratowania życia.

Kostkę należy trzymać palcem (po lewej Ania, po prawej chłopczyk)...

...w przeciwnym razie fantom albo wypluwa ją, albo... połyka

.

Próba na żywym człowieku utwierdziła nas w przekonaniu, że to bubel, kostka nie tylko jest zbyt duża ale i za płytka, po włożeniu do ust nie sięga poza zęby, a opiera się na nich. Pozujący do zdjęć Tomek określił to jako dyskomfort dla dziąseł i zębów. Na filmie EFR pokazany jest analogiczny produkt Leardal'a, tam jednak plastikowy element jest eliptyczny, węższy i dłuższy, tak że sięga poza zęby.

Pozostaniemy więc jednak przy oryginalnej folii, świetnie nadaje się do ćwiczeń, a jej użycie w realnej sytuacji nie budzi zastrzeżeń.
A "Oddech Życia" na szafot

!
CB